czwartek, 25 marca 2010

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma...

Kilka dni temu,  minęły dokładnie 4-lata , od chwili kiedy na stałe sprowadziliśmy się do naszego wymarzonego gniazdka.
Jak dziś pamiętam pierwsze wspólne śniadanie, obiad i pierwszą noc w naszym domu - tego chyba nigdy nie zapomnę - było tak strasznie zimno, że spaliśmy w dresach, pod dwoma kołdrami i w towarzystwie psa w stopach... W pokoju grzał piecyk gazowy, piece akumulacyjne, a termometr jak zaklęty, cały czas pokazywał 4 stopnie :D.  Ale wówczas temperatura otoczenia nie maiała znaczenia. Najważniejsi byliśmy my i nasze cztery kąty. Rozgrzewało nas szczęście i ... ciągłe bieganie po drewno do kominka :).

Z czasem emocje opadły, rodzina powiększyła się - z opcji 2 + 1 czyli dwoje ludzi i pies, przeistoczyliśmy się w 3 + 2 czyli troje ludzi i dwa psy :). Sama wizja posiadania własnych murów i skrawka ziemi przestała nam wystarczać.
Zaczęliśmy snuć plany o modernizacjach, przebudowach, aż po 4 latach doszliśmy do wniosku, że ... chyba najlepiej będzie zburzyć stare mury i w oparciu o ich fundamenty, wznieść nasz nowy, drewniany dom :D. Pomyślałby ktoś, że to szaleństwo. Że mogliśmy od razu kupić drewnianą chałupę lub sama ziemię. Ale prawda jest taka, że cena nieruchomości była bardzo atrakcyjna, dom zdolny do zamieszkania od zaraz a okolica przepiękna. 
Ani przez moment nie żałujemy tej decyzji! 
Ale teraz potrzebujemy zmian.
Jako córka rodziny krawieckiej ;) wiem, że łatwiej uszyć coś od nowa niż przerabiać stare łachy. Choć przeróbki dają dużo satysfakcji,  jednocześnie bardzo ograniczają możliwości i wielokrotnie zawyżają koszty...
Zatem zapadła decyzja - budujemy dom :).

Niestety życie ma to do siebie, że weryfikuje nasze plany i zmusza do szukania nowych rozwiązań.
Tak też i stało się w naszym przypadku. Ostatnie tygodnie pokazały nam, że do wizji drewnianych domów, musimy jeszcze sporooo poczekać :(.
No cóż przynajmniej będziemy mieli więcej czasu na przemyślenie pewnych kwestii architektonicznych i technologicznych. Ma nadzieję, że  wyjdzie nam to na dobre, a nasza drewniana chatka będzie dopracowana w każdym detalu. Jak mawiają "prawdziwy dom rodzi się z czasem;  tworzą go ludzki śmiech, pot i łzy". Ufam, że tak właśnie będzie w naszym przypadku :)

Jednak czekając na ziszczenie się naszych marzeń, trzeba jakoś mieszkać :) .  Do tej pory wstrzymywaliśmy się z większymi remontami, gdyż cały czas mieliśmy wizje "budowy". A szkoda inwestować pieniądze i czas w coś co ma wkrótce ledz w  gruzach. No a że przyjdzie nam czekać co najmniej kolejny rok, postanowiliśmy uczynić nasze otoczenie nieco estetyczniejszym i bardziej funkcjonalnym. W mojej wizji, sercem domu jest kuchnia - duża kuchnia z kaflowy piecem kuchennym i stołem, przy  którym spotyka się cała rodzina podczas codziennych posiłków :). Niestety nasza kuchnia jest dość mała do tego zamknięta... Ale dla nas nie ma rzeczy niemożliwych....  Do akcji wkroczyła brygada robotnicza w składzie : Dariusz i Antoni N. wyposażeni w młoty i przecinaki. Trochę pyłu, kurzu, nieco hałasu i już mam kuchnie otwartą na pokój dzienny :). Choć mury są jeszcze nie wykończone, trzeba poprowadzić nową instalację elektryczną, pomalować ściany i takie tak  drobiazgi :). Ja już delektuje się przestrzenią i wspólnymi posiłkami przy kuchennym stole oraz obmyślam jakie kolory i wzory tkanin wybrać do mojej nowej, choć starej kuchni :).

4 komentarze:

Magdalena pisze...

Dobra decyzja, z doświadczenia wiem, że warto wprowadzać zmiany i ulepszać, choćby tylko na chwile- my wynajmując mieszkanie tylko przez pół roku musieliśmy(chcieliśmy) przemalować wszystkie ściany- najemca nie zwrócił nam nawet za samą farbę- dzięki temu naprawdę czuliśmy się jak u siebie.
Magda J. (łab.)

aagaa pisze...

Tak pięknie piszesz o swoich marzeniach,że życzę Ci aby spełniły się w 100 %.
I dobrze,że decydujesz sie na jakiekolwiek zmiany w Waszym dotychczasowym domku!Od razu poprawia sie humor!
Pozdrawiam serdecznie

Zula pisze...

Życzę powodzenia w realizacji marzeń :)

Jagusia pisze...

Dziewczyny! Dziękuje za wsparcie :) i obiecuje, że wszystkie zmiany udokumentuje ;)